№ 71
Ujeżdżalnia przy stajniach, początek XX wieku

Skok przez żywopłot

Na ogrodzonym placu tuż przy stajniach biały koń wznosi się na tylnych nogach, pokonując przeszkodę – krzew strzyżonego żywopłotu ustawiony na drewnianych kozłach, służący jako prowizoryczna zapora do skoków. W siodle siedzi mężczyzna w ciemnym surducie, spodniach do jazdy konnej i czapce, mocno trzymający wodze. W tle wznosi się murowany budynek stajni z okrągłym zegarem ściennym nad łukowatym wejściem oraz wieżyczką w oddali; przy ogrodzeniu przygląda się temu mały biały pies.

Ta scena pokazuje inną, jeszcze niewidzianą stronę życia stajni – nie jeźdźców spokojnie przejeżdżających przez bramę (eksponat nr 70), lecz rzeczywiste szkolenie konia do skoków przez przeszkody w samej ujeżdżalni. Co ciekawe, pisemne źródła dotyczące kawiarni „Riwiera" (eksponat nr 67) wspominają, że latem, gdy ujeżdżalnia nie była potrzebna do treningu koni, zamieniano ją właśnie w teatr dla rozrywki gości. Bardzo prawdopodobne więc, że ta sama przestrzeń, w której szkolony jest tu koń do skoków, w letnie wieczory rozbrzmiewała zupełnie innymi dźwiękami – kwestiami aktorów i oklaskami.

Animacja nie tylko wydłuża sam skok, ale też podąża za koniem dalej – ląduje on za przeszkodą i oddala się kłusem wzdłuż ogrodzenia, jakby kadr zamienił się w krótki filmik przedstawiający cały epizod treningu, zamiast zatrzymywać jedną chwilę. Fotografia, podobnie jak kilka innych z tej grupy, pozostaje czarno-biała – ożywiony jest tylko sam ruch.