Ten sam stos kamieni, który widzieliśmy na eksponacie nr 64 – tym razem sfotografowany z przeciwnej strony, od wody, niemal na wysokości lustra stawu. Siedmioro gości rozsiadło się na głazach między dwoma sąsiadującymi wodospadami, a z przodu, na najniższym kamieniu, siedzi młody mężczyzna w ciemnym garniturze, ze stopą opuszczoną niemal do samej wody, machający do aparatu. Nad stawem wygina się metalowa rura lub pręt – prawdopodobnie część konstrukcji sztucznego wodospadu.
Ta fotografia pokazuje, że kamienna kaskada „Riwiery" nie była pojedynczym wodospadem, lecz całym systemem wody spadającej kilkoma stopniami, otaczającym skalną wysepkę z obu stron – dlatego miejscowi fotografowie (i sami goście) mieli w czym wybierać: to samo miejsce można było sfotografować zarówno z brzegu, patrząc w stronę pałacu (eksponat nr 64), jak i od strony wody, patrząc wprost na skalną ścianę. Im więcej takich ujęć, tym bardziej przekonująco wyglądała reklamowa iluzja „kurortu".
W animacji woda w stawie nieoczekiwanie ciemnieje, przybierając intensywny błękitny odcień, drzewa zielenieją, a mężczyzna siedzący z przodu unosi rękę i wesoło macha – jakby zapraszał widza, by usiadł obok niego na kamieniu.